wtorek, 20 maja 2014

Efekty po 30-dniowej kuracji Lilash

Wyświetlanie box lilash.jpg

Witajcie Kochani, Dzisiaj obiecany post o serum do rzęs Lilash. Miałam to zrobić już w zeszłym tygodniu, niestety obowiązki związane z pracą uniemożliwiły mi zrobienie podsumowania 30 dni kuracji z Lilash. Dzisiaj udało mi się wykonać kilka zdjęć i przedstawić efekty.
Ogólnie po miesiącu widać już niewielkie efekty. Moje rzęsy stały się gęstsze i dłuższe o 2 mm. W kuracji bardzo ważna jest systematyczność w stosowaniu, ponieważ bez tego ani rusz. nie mogę powiedzieć, że stosowałam serum codziennie, ponieważ zdarzały się dni, kiedy po prostu o nim zapominałam, stosowałam je raz dziennie wieczorem, po demakijażu twarzy przed snem, dla mnie to był najwygodniejszy sposób, ponieważ miałam czas na odczekanie 3 minut, aby serum wyschło i wniknęło w rzęsy. Rano moim problemem było to, że szybciej się umalowałam, a dopiero potem przypominałam sobie, że nie nałożyłam serum. Być może efekty były by bardziej spektakularne już po miesiącu, gdybym używała go codziennie, dwa razy dziennie. Osobiście jestem zadowolona z działania serum, jak pamiętacie przez kilka dni miałam przedłużane rzęsy metodą Express firmy Maxlash, niestety ten zabieg trochę osłabił moje rzęsy i przerzedził je, ale dzięki serum wszystko wróciło do normy, a nawet się poprawiło z czego jestem bardzo zadowolona. :) Już po miesięcznej kuracji mogę powiedzieć, że ta odżywka jest warta uwagi, ponieważ rzesy naprawdę stają się mocniejsze, gęstsze i dłuższe. Jeśli chodzi o wady tego produktu, to osobiście nie zauważyłam żadnych, chociaż, gdy przesadziłam i kilkakrotnie nałożyłam specyfik na rzęsy, oko delikatnie mnie szczypało, ale to chyba moja wina, bo chciałam przedobrzyć. Kochani, gorąco Wam polecam serum do rzęs LiLash. o tym produkcie powiem jeszcze więcej, za dwa miesiące, kiedy kuracja dobiegnie końca :) Miłego dnia...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar obrażać mnie w komentarzu nie zostawiaj go, za wszystkie inne dziękuję. :)