wtorek, 8 listopada 2016

Iga - mój cały świat


Cześć Kochani! :) Już jestem, wracam do Was już nie sama, ale z moją cudowną córeczką, którą chciałabym Wam przedstawić.
Iga, przyszła na świat 21 października 2016 r. o 22:10. Moje małe 55cm szczęścia do przytulania i 3400 gram do całowania.

Ostatnie tygodnie przed porodem były dla mnie bardzo trudne. Napewno dziewczyny, które były juz w ciąży wiedzą co mam na myśli. :) Gabaryty słonicy, nie ułatwiały poruszania się, wszystko już mi przeszkadzało, drobne czynności sprawiały mi trudności. Opuchnięta twarz i nogi nie nastrajały mnie najlepiej, a maleństwo, które mieszkało sobie w brzuszku rozpychało się na wszystkie strony z powodu ciasnoty. Powiem Wam szczerze, że jeśli kobieta mówi, że ostatni miesiąc ciąży to sielanka, myślę, że trochę ściemnia. Tak jak przez całą ciążę przeżywałam poród, obawy i lęki dominowały w sumie przez cały czas, aż do 8 miesiąca, jednak gdy nadszedł 9 miesiąc i czułam się już tak wielka, ciężka i okropna, że chciałam urodzić jak najszybciej. Już marzyłam, aby zobaczyć swoje maleństwo, przytulić je i powiedzieć, tak się cieszę, że już po wszystkim. Sam poród nie był taki straszny, jak wszyscy mówią i jak mi się wydawało. Zresztą, bardzo szybko zapomina się ten ból, gdy w jednej chwili twoje życie zmienia się o 360 stopni, a ta mała istotka to Twój cały świat. Tak było ze mną, gdy zobaczyłam moja córeczkę oszalałam, w ciągu minuty zapomniałam co działo się dosłownie chwilę wcześniej, wpatrzona w małe czarne oczka, nie mogłam uwierzyć, że ten skarb jest mój i mojego męża. Powiem Wam, że nie sądziłam, ze macierzyństwo może okazać się tak cudownym doświadczeniem. Jeszcze nigdy nie byłam tak przepełniona miłością i radością jak teraz.

Jestem dwa tygodnie po porodzie, radze sobie świetnie, wracam szybko do formy i jestem najszczęśliwsza kobietą, żoną i matką na świecie.

Bałam się, że wszystko w moim życiu się zmieni na gorsze, że moje ciało będzie pomarszczoną, z rozstępami kupką nieszczęścia, że między nami się popsuje, że nie poradzę sobie w nowej roli. Póki co jestem mega zaskoczona, bo jak narazie wszystko idzie ku lepszemu.

Jak to u Was było? Czy wasze zdanie na temat macierzyństwa jest podobne? Dajcie znać co o tym sądzicie :)








1 komentarz:

Jeśli masz zamiar obrażać mnie w komentarzu nie zostawiaj go, za wszystkie inne dziękuję. :)